|
czwartek, 29 kwietnia 2010
NIe pojawiaj się teraz, teraz nie czas, nie chce. NIe słucha. Wstrętna słona wodo, dlaczego to robisz wbrew mnie? Dlaczego wyciekasz? Dlaczego nie możesz być tam, gdzie do tej pory byłaś? Po co gromadzisz się podkreślając to, jak bardzo źle czuje się w środku?Po co uzewnęczniasz te uczucia,które powinny być schowane głęboko? Czyżbyś robiła to na złość, by było jeszcze gorzej, jeszcze trudniej? Ty podstępna żmijo! Kiedyś wyschniesz, zobaczysz! A ja zmaże Cię ze złośliwą satysfakcją. A teraz kap, kap. To pomaga.
środa, 28 kwietnia 2010
Do you rememberWe never talked about it But I hear the blame was mine I'd call you up to say I'm sorry But I wouldn't want to waste your time 'Cos I love you, but I can't take any more There's a look I can't describe in your eyes Yes we could try, like we tried before When you kept on telling me those lies Do you remember...? There seemed no way to make up 'Cos it seemed your mind was set And the way you looked it told me It's a look I know I'll never forget You could've come over to my side You could've let me know You could've tried to see the difference between us But it seemed too far for you to go. Do you remember...? Through all of my life In spite of all the pain You know people are funny sometimes 'cos they just can't wait To get hurt again Do you remember...? There are things we won't recall Feelings we'll never find It's taken so long to see it Cos we never seemed to have the time There was always something more important to do More important to say But "I love you" wasn't one of those things And now it's too late Do you remember...? Phil Collins "Do you remember..."
niedziela, 26 lipca 2009
v
Kocham Cię za to, że kiedy tego potrzebuje, jesteś moim prywatnym lekarzem. I za to, że jesteś przy mnie i rozpinasz mi śpiwór bym mogła się z niego wyplątać. Kocham również za to, że pozwalasz mi biegać w swoich butach po lesie przy czym asekurujesz mnie biegnąc za mną w samych skarpetkach po mokrej ściółce. to jest nawet więcej, niż jakbyś sto razy powiedział, że mnie kochasz.
sobota, 13 czerwca 2009
poniedziałek, 01 czerwca 2009
niedziela, 24 maja 2009
z naszego pamiętnika
" http://www.youtube.com/watch?v=3Hhvga-Gmbg
Kojarzy mi się z tańcem, którego nigdy nie było. Który dopiero będzie. I z moją ukochaną, której przy mnie nie ma, Ale która będzie już zawsze.
Stay on... these road, babe. Stay on my road. Our road..." Zawsze tylko z Tobą, zawsze dla Ciebie. Tak wiele dla mnie znaczysz. Próbuje znaleźć inne słowo niż "kocham", które nie oddaje tego, co czuję. "Kocham" to za mało, nawet jeśli dodam "bardzo". I'm so happy.. on our road...
środa, 11 marca 2009
Pan T. i pani Sz.
Ile to już dni bez pisania!! ;) Kurcze w zasadzie ni ma weny, bo nie ma powodów do tego, by wpadać w depresyjne, dołujące nastroje :) A tym bardziej, kiedy czyta się takie słowa: "Nie smutaj się za bardzo. I nie złość się! Pamiętaj, że Twój truteń myśli o Tobie! I smuci się, że gdy jego szarańcza ma kiepski humorek. Będziesz o tym pamiętać?" No i truteń, mimo że nie robi miodu tylko pewnie go skądś zakosił, leje miód na serce szarańczy, która jest w niebo wzięta żywcem :) No i sami widzicie, że nie ma powodow do łapania doła :)
niedziela, 01 lutego 2009
question
Po co zadaje się pytania, na które wcale nie chce się znać odpowiedzi? Po co odpowiada się prawdziwie, na pytania, które pytający zadając, nie chce znać odpowiedzi? Lepiej skłamać. I czy naprawdę odnaleźliśmy się po tylu latach tylko po to by marnować czas na kłótnie o przeszłość?
piątek, 28 listopada 2008
zmia ny
Znacie ten stan, kiedy boicie się z czegoś cieszyć by nie obudzić się ze stwierdzeniem, że to był tylko sen? Kiedy czekasz na zmianę w życiu jak na cud, kiedy już od roku straciłes nadzieję na zmianę, a tu nagle wszystko się zmienia i okazuje się, że marzenia są na wyciągnięcie ręki. A kiedy masz juz je w garści... patrzysz z niedowierzaniem i szczypiesz się by stwierdzić czy aby to nie jest ta morgana zwana fatą. ALe w poniedziałek dojdę do siebię, kiedy jak obuchem w łeb, obowiązki ździelą mnie z nienacka. Będzie dobrze, prawda? Musi być. Musze wierzyć, że właśnie tak będzie.
piątek, 03 października 2008
|
Archiwum
Zakładki:
Zobacz koniecznie
|